środa, 1 lutego 2017

Pizzerinki dobre na wszystko

Czasem gdy jestem zmęczona psychicznie i gonie resztkami sił, lubię posiedzieć w kuchni. Od kilku dni "chodziła za mną" pizza. Wymyśliłam więc, że zrobię pizzerinki.  Z szybkiego przeglądu lodówki wynikało, że brakuje mi tylko ananasów. I tylko je musiałam dokupić.

Na 6 pizzerinek użyłam:
2,5 szklanki mąki (oraz 0,5 do wyrabiania)
1 szklankę wody
1 łyżeczkę soli
10g drożdży
szczyptę oregano i bazylii.
Farsz:
ananasy, szynka, parówka, przecier pomidorowy, ser, przyprawy.
Składniki ciasta łączymy ze sobą i wyrabiamy na stolnicy. Zwarte ciasto pozostawiamy do wyrośnięcia. W tym czasie przygotowujemy farsz. Kroimy ananasy, szynkę i parówkę, ser ścieramy na tarce z dużymi oczkami.
Ciasto dzielimy na 6 mniejszych porcji. Każdą porcję jeszcze raz wyrabiamy i formujemy w placek o ok. 0,5 cm grubości. Smarujemy przecierem pomidorowym, nakładamy składniki farszu. Na samym końcu posypujemy serem i przyprawami- bazylia oraz oregano.
Układamy na blaszce, odstawiamy na kilka minut. Pieczemy w temp. 180 stopni ok. 15 minut. Podajemy z ulubionym sosem.
Tak przygotowane pizzerki są przepyszne a o wiele mniej kaloryczne od tych ze sklepu.
Rodzinka była bardzo zadowolona :)
P.S. w czeluściach bloga znalazłam jeden z pierwszych naszych wpisów. Tez przygotowywałyśmy pizzerinki :)z czeluści bloga








9 komentarzy:

Pani Domowa pisze...

Tez uwielbiamy takie dania ;)

Patrycja Bajerczak pisze...

Proszę nie wstawiać takich wpisów na wieczór!
Jejku, to tak cudownie wygląda, że ślinię się na sam widok i mimo tego, że niedawno jadłam burczy mi w brzuchu!
Koniecznie muzę spróbować to zrobić :) Na pewno jest bardzo smaczne :D

http://niepoprawnymakijaz.blogspot.com/

Sol (Blog Włóczykijów) pisze...

Ojej, z nieba mi spadłaś z tym przepisem! :) Ja ostatnio non stop myślę o zrobieniu własnej pizzy i tak sobie kombinowałam, żeby właśnie takie maleństwa porobić... Ale nie miałam dobrego przepisu na ciasto - no to już mam! :D

Krzysztof Gdula pisze...

Tak, tak! Patrycja ma rację, Anno. Twoje wpisy mają dziwną właściwość, która z czasem może się objawić na wadze.
Nie każdy gubi gdzieś kalorie tak, jak gubi je Ania Kruczkowska, ta szczęściara.

consek pisze...

mniam, mniam, mniam ... natchnęłaś mnie do upieczenia takiej mini wersji :)

Anna Kruczkowska pisze...

Dzięki wszystkim za pozytywne opinie, dziś dzień pozytywnego myślenia, więc jak najbardziej mile widziane wszystkie dobre słowa :)

baja pisze...

Już wiem,co będę jutro robiła...

Sylwia testuje i radzi pisze...

Uwielbiamy pizzerki i często robimy :)

Alicja P. pisze...

Noo cieszę się z przepisu, za 2 tyg będę mieć trochę wolnego więc chętnie poeksperymentuję w kuchni :)